Tester gier: wymarzony zawód?

Wokół tego zawodu powstało wiele fałszywych mitów i wyobrażeń. Fakt siedzenia przed komputerem z ipadem w ręku wydaje się być arkadią. Również stwierdzenie „to hobby a nie praca” jest bzdurą. Zawodowy tester, często zwany także Quality Assurance jest zatrudniony w firmie na umowę i pracuje 8 godzin dziennie. Każdy poziom i każdy element produkcji musi sprawdzić i opisać po kilkaset razy.

Testerzy wbrew pozorom stanowią niewielki procent załogi firmy, bowiem twórcy gier nie potrzebują wiele osób na stałe zaangażowanie w testy. Dlatego też ciężko dostać etat. Nie oznacza to oczywiście, że jest to niemożliwe, jednak na pewno bardzo trudne i trzeba się nieźle postarać. Ponadto zespoły zagraniczne mają często stałą załogę. Tak na przykład od prac nad Call of Juarez: Więzi Krwi na stałe jest zaangażowanych 10 polskich testerów i 30-50 osób z Ubisoftu.

Co jest ważne, gdy staramy się o angaż?  Przy rekrutacji przyszli pracodawcy biorą pod uwagę zarówno doświadczenie z produkcjami podobnymi do realizowanych przez studio, jak i pewne cechy osobowościowe. Dobry tester powinien się wykazać skrupulatnością, nieszablonowością. To ważne cechy, które pomagają przy wyłapywaniu błędów. Najważniejsza jest jednak cierpliwość. Fakt grania w gry na rok przed premierą jest naprawdę atrakcyjna, jednak musimy się liczyć z tym, że produkcja nie jest dopracowana. Właśnie po to jesteśmy, aby takie błędy wyszukać. Nieraz to może być naprawdę żmudne i trudne. Życie osób pracujących przy mniejszych produkcjach też nie jest usłane różami. Mimo tego, że grają w niezbyt skomplikowane platformera przez osiem godzin dziennie, pięć razy w tygodniu, to poza sercem do gier, muszą posiadać choć odrobinę wiedzy technicznej. Realizowanie takich zadań wymaga nieustannego raportowania błędów i stałego kontaktu z programistami. Czasami również trzeba wyłapywać błędy w napisach zarówno literówki, jak i źle złożone zdania.

laurem.pl laptopy poleasingowe Kraków

Testy dzielą się na dwie grupy. Pierwsza z nich to whiteboksy, którymi zajmują się programiści i twórcy. Drugi to blackboksy dla graczy nie posiadających zbyt wiele wiedzy technicznej. Wiadomo też, że praca testera różni się w zależności od cyklu produkcyjnego. Nad wersjami pre-alfa i alfa czuwają zazwyczaj osoby na etacie. Nie jest możliwa praca zdalna, ponieważ na tym etapie może brakować jeszcze wiele elementów i trzeba to wszystko szybko wyłapać i naprawić.

Bardzie masowe testy mają miejsce wtedy, kiedy produkcja osiągnie status zamkniętej wersji beta. Wówczas dopuszcza się do testów dziennikarzy i doświadczonych graczy, fanów serii. Otwarte beta ma już wymiar marketingowy. Sugestie graczy nie przekładają się na fundamentalne zmiany, ale mogą pomóc w lepszym zbalansowaniu gry. Tego typu testy odbywają się już zdalnie. gracze korzystają z domowych konsol i komputerów. Duże znaczenie ma skala. Producent bazuje na niej i oblicza, w których momentach rozgrywka jest zbyt wymagająca, a gdzie zbyt łatwa. Coraz częściej producenci zapraszają do swoich siedzib osoby z zewnątrz na tzw. playtesty. Wówczas wytypowani gracze obcują z tytułem kilka godzin i dzielą się spostrzeżeniami z zespołem. Zgłoszenie może wysłać każdy, ale wybierani są najczęściej ci najbardziej doświadczeni. Takie doświadczenie nie przełoży się zapewne na korzyści finansowe, ale będzie cennym wpisem w życiorys dla osoby, która chce się zająć tematem zawodowo.

Oczywiście tester na etapie początkowym nie miałby nic do roboty, dlatego wkracza wówczas, gdy gra nabiera już pewnych kształtów. Na początku wystarczą dwie osoby, które zajmą się sprawdzaniem aktualnych wersji tytułu na różnych platformach i konfiguracjach sprzętowych. Praca testera zależy od tego, czy wykonuje on testy ogólne, czy celowe, np. stabilności, językowe. Poza ograniem tytułu trzeba zatroszczyć się także chociażby o sprawdzenie wersji językowych. Duże firmy, takie jak np. Sony, mają do tego specjalne działy. W przypadku gier wydawanych w wersji PC uciążliwe są testy z zakresu wymagań sprzętowych.

Osoby, którym wydaje się, że jest to praca łatwa, lekka i przyjemna, często odpadają po tygodniu. Niewątpliwie w znalezieniu pracy pomaga doświadczenie, ale także wyrobienie sobie znajomości na rozmaitych branżowych imprezach, udzielanie się na forach dyskusyjnych i aktywne wyszukiwanie ofert. Wykształcenie nie odgrywa ważnej roli, bo żadne studia nie przygotują do zawodu. Dużym atutem jest znajomość języków obcych. Z czasem jednak występuje „wypalenie” i granie przestaje być przyjemnością, a staje się obowiązkiem. Właśnie dlatego testerem jest się najczęściej tylko kilka lat. Najlepsi zazwyczaj znajdują sobie inne miejsce w firmie. Praca ta jednak jest wciąż niedoceniana, ale potrafi być satysfakcjonująca. To dzięki testerom gier, produkcje są dopracowane, stabilne i dobrze zoptymalizowane.

Wioleta Derkowska

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*