Czy netbooki to nadal netbooki?

Moja własna definicja netbooka jest zbliżona do tej prezentowanej przez Wikipedię. Dla mnie netbook to mały, lekki komputer przenośny, którego głównym zadaniem jest umożliwianie dostępu do internetu, gdy użytkownik jest „w drodze”. Najważniejszą cechę takiego urządzenia jest czas przez jaki może pracować po pełny naładowaniu baterii.

Z przyjęcia takiego opisu wynikło właśnie pytanie, które stanowi tytuł tego tekstu. Czy obecnie promowane i spodziewane modele zaliczane do grona netbooków rzeczywiście są komputerami tej kategorii?

Czy nowe modele są małe? Posiłkując się tabelą Wikipedii (Comparison of netbooks) mogę uznać, że netbooki stają się coraz większe i określenie „mały” przestaje być adekwatne. Mimo, że normalne laptopy również rosną, a ich mniejsi bracia nadal są sporo mniejsi to i tak uważam, że netbooki stanowczo za bardzo zwiększają swoje rozmiary. O ile odejście od matryc 7-calowych i stosowanie 8” czy 8,9” było rozsądnym wyborem, ze względu na możliwość pracy w lepszej rozdzielczości, o tyle stosowanie tych z zakresu 10-12” wydaje mi się już trochę bezsensownym zwiększaniem rozmiarów.

Fot. microsoft.com

Kolejna sprawa to masa całego urządzenia, dorosłe laptopy ważą od 2 kg wzwyż, ale nowe netbooki zaczynają je już powoli doganiać. Zanim zakupiłem swojego Asusa 701 sprawdziłem czy nie ma jakiegoś innego komputera, który miałby jako-takie parametry, a ważył jeszcze mniej niż 905 g Eee. Mając na uwadze, że zamierzam nosić go ze sobą często wraz z mnóstwem innym rzeczy typu książki chciałem dodatkowy ciężar zminimalizować. Spoglądając do wyżej wspomnianej tabeli widzimy, że wiele nowo powstałych netbooków wkracza na drogę niebezpiecznie prowadzącą do masy 1,5 kg.

laptopy poleasingowe Warszawa

Warto na moment zatrzymać się nad możliwościami tych małych komputerów. Taktowania zegarów w netbookach rosną chyba najszybciej ze wszystkich parametrów. Zapytacie, co w tym złego? Oczywiście nic złego w tym nie ma, ale właściwe pytanie to „po co?”. Zastanówmy się poważnie, po co w małym komputerze, którego używamy jako zastępnika normalnego, gdy jesteśmy poza domem/biurem, aż tak duża moc obliczeniowa? Moim zdaniem większość tej moc jest nieużywana i zwyczajnie wyrzuciliśmy pieniądze w błoto na szybki procesor, który można spokojnie zastąpić jego sporo słabszym odpowiednikiem.

Nie będę się tu rozwodził nad oferowanymi systemami operacyjnymi, bo ja swojego zdania nie zmienię, uważam, że wszelkie odmiany Linuxa są lepsze, ale to kwestia gustu i w to się nie mieszam. Jednak ogólnie patrząc producenci netbooków robią z nich po prostu miniaturki pełnowymiarowych notebooków i starają się zrobić super-kombajny do wszystkiego i to temu się przeciwstawiam, nie to jest ideą netbooka.

Jest to oczywiście moje własne zdanie i zdaję sobie sprawę, że możecie uważać inaczej, tak więc zapraszam do dyskusji. Może waszym zdaniem netbooki rozwijają się we właściwym kierunku?

Dawid Nawrocki:

Mam w domu netbooka, ale używam go tylko i wyłącznie do pracy poza domem/biurem. Jego waga to 1,33 kg, czyli źle nie jest. Procesor jak na taki mały sprzęcik też jest poprawny – 1,6 GHz do zwyklej pracy polegającej na napisaniu czegoś i opublikowaniu tego w internecie w zupełności wystarcza. Kiedy kupowałem tego netbooka nie chciałem wielkiej i potężnej maszyny.  Netbook jest mały i poręczny dlatego go mam i cieszę się z niego. Tak jak Paweł nie rozumiem jednak mody na dopakowywanie. Przecież to nie jest sprzęt do gier i nigdy nie miał takim być. Małe i lekkie jest piękne. Niech takie więc zostanie.

Paweł Mucha

Jesteśmy cześcią StacjaKultura.pl

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*