Logitech Z520 test głośników

Logitech zachwala swój nowy produkt jako łatwy w użyciu i sprawdzający się podczas imprez. Pomagać ma mu w tym moc 26 watów (RMS) i „zawsze wyrazisty i czysty dźwięk, nawet, jeśli słuchacz znajduje się za głośnikami”. Przy czym, bardziej wyrafinowani melomani mają mieć szansę wsłuchiwać się w subtelne tony. Marketing marketingiem, a życie i tak potrafi wszystko zweryfikować.

W pudełku znajdziemy instrukcję, zasilacz i dwie, kompaktowych rozmiarów, kolumny. Te ostatnie, choć mają dawać dźwięk dookólny, na pierwszy rzut oka, wcale się z tym nie zdradzają. Są dosyć ciężkie, wykonane z solidnego ciemno-szarego tworzywa. Membrany z przodu ukryte są za metalową, odporną na wgniecenia siatką, która umocowana na plastikowej ramie w banalnie łatwy sposób daje się zdejmować i zakładać ponownie. Wyglądają ładnie, ciekawie i lekko.

Laptopy poloeasingowe Warszawa

Najczęściej spotykanymi rozwiązaniami zapewniającymi dźwięk o promieniu 360 stopni jest albo skorzystanie z odbijającego falę dźwięku, ekranu akustycznego, albo umieszczenie takich samych par głośników z przodu oraz z tyłu kolumny (rzadziej także po bokach). Rozwiązanie, jakie wybrał Logitech w przypadku Z520 zdaje się nawiązywać do tej drugiej koncepcji, przy czym elementem wspólnym jest tylko umieszczenie przetworników emitujących dźwięk z przodu i z tyłu.

Komputery Warszawa

W tradycyjnym rozwiązaniu takie same głośniki na tylnej ściance, co na przedniej, generują taki sam dźwięk, który odbity od ściany wraca do słuchacza z małym opóźnieniem. W omawianym zestawie rzecz wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze, jak spojrzymy na kolumnę z boku widać, że jest ona wygięta w lekki łuk, w związku, z czym, dźwięk z frontowego głośnika i basu kierowany jest nieco ku górze. Po drugie, z tyłu zamiast bliźniaczego zestawu mamy tylko głośnik wysokotonowy i to skierowany nieco ku dołowi. W efekcie o takim samym dźwięku wokół głośników możemy zapomnieć.

Jednak żeby być uczciwym trzeba przyznać, że różnica między tym, co słyszymy siedząc przed głośnikami, a stojąc z boku, nie jest jakoś specjalnie drastyczna. Owszem, słychać lekką zmianę, szczególnie w brzmieniach niskich tonów, ale dźwięk nadal jest przyjemny dla ucha. Wrażenie dźwięku rozchodzącego się we wszystkich kierunkach jest nieco połowiczne, ale i tak wyraźnie wydać różnicę między rozwiązaniem Logitecha, a zwykłymi głośnikami 2.0.

Sam dźwięk jest niezły. Nie jest to zestaw dla melomanów, ale zaskakuje niezłym basem, co prawda słyszalnie podbitym przez jakieś konstrukcyjne sztuczki, lecz wyraźnie wyczuwalnym i miło brzmiącym. Moc dźwięku również można zaliczyć na plus i do rozkręcenia domówki powinna spokojnie wystarczyć, z czego sąsiedzi zapewne nie będą zadowoleni.

Warto jeszcze wspomnieć, że na jednej z kolumn znajdziemy dwa dodatkowe wejścia. Jedno na słuchawki, a drugie na zewnętrzne źródło dźwięku typu iPod. Nie zabrakło także pokrętła regulacji głośności wraz z lampką sygnalizującą włączone głośniki. Próżno natomiast szukać innych kontrolek, którymi moglibyśmy wpłynąć jakoś na emitowany dźwięk.

Na koniec, ciężko jest mi komuś polecić Z520. Z jednej strony są to nieźle wyglądające, miło brzmiące i dobrze wykonane głośniki, ale ich cena jest zdecydowanie za wysoka. Najlepiej sprawdzą się jako głośniki do komputera, a w tym segmencie z łatwością znajdziemy lepszy i tańszy zestaw. Coś dla fanów Logitecha. Dla reszty niekoniecznie.

Plusy:

+ design
+ kompaktowe rozmiary
+ brzmią przyzwoicie
+ wykonanie

Minusy:

– cena
– nie grają tak samo w promieniu 360 stopni

Ocena: 7,5/10

Łukasz Czerwiński

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*