Crackdown 2 recenzja gry

Na początku trzeba zaznaczyć, że Crackdown 2 został wydany w języku polskim, stąd w opisie fabuły oraz elementów związanych z tą produkcją będę używał rodzimych nazw. Nim jednak dojdziemy do historii napisanej na potrzeby gry, warto wspomnieć, że na samym początku wybieramy jednego z czterech dostępnych modeli Agentów. Niestety, ich buzie nie są zbytnio urodziwe, tak więc daleko im do Jamesa Bonda. Dobrze, że szybko ich facjaty zostaną przykryte przez hełm, ale o tym potem. Dokonujemy również wyboru zbroi, które są dostępne w kilku kolorach. Różnica pomiędzy kostiumami jest tylko i wyłącznie estetyczna. Warto jeszcze wspomnieć, że po dokonaniu tych wyborów określamy również poziom trudności. Dostępne są delikatny, twardy, sadystyczny, czyli odpowiednio łatwy, średni i trudny. Teraz dopiero zaczyna się gra właściwa…

laptopy poleasingowe

Historia została osadzona 10 lat po wydarzeniach z pierwszej części gry. Dawny Agent znikł w niewyjaśnionych, na początku gry, okolicznościach. Agencja postanowiła więc stworzyć nowych bohaterów. Większość z nich jednak umiera, jedynie naszemu Agentowi udało się być dorosłą i w pełni sprawną jednostką. Tymczasem w mieście dzieje się źle. Pojawił się bowiem gang zwany „ogniwa”, a na domiar złego miasto zostało zarażone dziwnym wirusem, który sprawia, że mieszkańcy zmieniają się w okropne „pokraki”. Oczywiście wraz z rozwojem wydarzeń tajemnica wirusa, „ogniwa” oraz Agencji są stopniowo ujawniane. Fabuła jest bowiem jedną z mocniejszych elementów tej produkcji. Nie jest może epicka, ale chce się ją poznać i dlatego idzie się dalej. Jedno trzeba podkreślić –  jest ona lepsza niż w pierwszej części. Bardzo dobrą koncepcja, o której muszę napomnieć, jest kreowanie Agencji na model partii/rządu, który przywodzi na myśl świat ukazany w książce Orwella „Rok 1984”. Tutaj również pojawiają się hasła „bądź z Agencją”, „pomagaj jej”,” mów gdzie są członkowie ogniwa”. Również nasz dowódca jest typowym dyktatorem, który nie zwraca się do nas z prośbą tylko z rozkazami typu „idź tu, idź tam”. Ogólnie taka stylizacja bardzo pasuje do wątku, jak i gry.

amso.pl

Głównym bohaterem jest wspomniany już wcześniej Agent. To właśnie w niego się wcielamy i stopniowo rozwijamy. Tak samo, jak w pierwszej części produkcji, tak i tutaj mamy do czynienia ze wskaźnikami odpowiedzialnymi za różne cechy. Niektóre umiejętności poprawiają się podczas częstego wykonywania danej czynności, np. poprzez częste zabijanie przeciwników bronią palną lub w trakcie walki wręcz. Inne zaś poprawią się za pomocą zbierania odpowiednich kul. Oczywiście, kiedy osiągniemy kolejny poziom zostajemy o tym poinformowani oraz z czasem zmieni się nam wygląd (dojdzie hełm, nagolenniki etc.). Rozwijanie swoich umiejętności jest w grze bardzo potrzebne, gdyż do niektórych punktów nie uda nam się dotrzeć bez osiągnięcia danego stopnia w skokach. Również unieszkodliwiane przeciwników jest łatwiejsze, jeśli sukcesywnie podwyższamy sobie nasze statystyki. Co ciekawe, większość parametrów przychodzi podczas zabawy. Wyeliminowywanie przeciwników polega na używaniu broni palnej lub pięści. Za każdego w taki sposób zabitego oponenta dostajemy punkty, a te podwyższają nasze statystki. Dzięki nim zaś będziemy mogli z czasem podnosić i rzucać nawet samochód. Na początku jednak pozostają nam do zabawy tylko małe drążki, ławeczki etc. Jedynie wyższe skoki oraz lepsza jazda samochodem jest rozwijana za pomocą odpowiednich kul.

 

 

Misje w grze są niestety bardzo podobne do siebie. Musimy przykładowo odpalić specjalnie latarnie, zakopać ogniska pokrak, aktywować i obronić atomy itp. Wszystkie te zadania, mimo innych nazw, cechują się jednym i tym samym, a mianowicie należy w nich skakać z budynku na budynek. Następnie zaś dostać się w wyznaczone miejsce, po czym rozwalić chordy przeciwników. Nie ma niestety odskoczni i jest to niebywały minus tej produkcji. Schematyczność to jej największy problem – zawsze trzeba robić to samo. Oczywiście tak jak zapowiadali twórcy w grze pojawiają się zabawy poboczne, jak skakanie po dachach, zbieranie kul poprawiających nasze możliwości, uliczne wyścigi, przejmowanie strategicznych punktów zajętych przez „ogniwo” itp. Niemniej wszystko to jest bardzo podobne do siebie. Szkoda, gdyż można było wykorzystać trochę więcej fantazji, zwłaszcza że fabularna część na to pozwalała.

 

Przeciwnicy w grze to tak, jak wspomniałem „pokraki” oraz żołnierze „ogniwa”. Warto jednak nadmienić, że podczas dnia tylko ci drudzy będą nas atakowali, gdyż stwory boją się światła słonecznego. W nocy zaś będzie gorzej, ponieważ wtedy na ulicach pojawiają się „pokraki” oraz nadal można trafić na wspomniane oddziały „ogniwa”. Dlatego warto w tym czasie podróżować pojazdem, gdyż wtedy wszystkich oponentów można po prostu przejechać. Zielona substancja wylewa się wtedy litrami (rodzaj krwi u pokrak) i miesza się z krwią żołnierzy „ogniwa”.

 

 

Wrogowie oczywiście muszą gdzieś mieszkać. Miastem docelowym jest Pacyfic City. To ogromna metropolia, która składa się z kilku wysp. Do wszystkich z nich dotrzemy poprzez odpowiednie mosty. Trzeba jednak przyznać, że architektonicznie miasto zostało zagospodarowane bardzo dobrze. Liczne budynki umożliwią nam skakanie niczym Spidermanowi z bloku na blok. Niestety, dalej jest już gorzej. Po mieście porusza się bardzo mało pojazdów, ludzi w dzień też jest jak na lekarstwo. Ogólnie miasto wygląda, jakby było wyludnione. W nocy zaś panuje w nim chaos. Na ekranie pojawiają się setki pokrak, ale samochodów nadal jest mało. Nadal również nie można wchodzić do obiektów. Fakt, niby nie jest to potrzebne, ale skakanie po budynkach robi się po kilku godzinach zabawy nudne, a z czasem nawet frustrujące, ale do tej kwestii jeszcze dojdziemy.

 

Arsenał, który otrzymujemy w grze do unieszkodliwiana oponentów jest pokaźny. Składają się na niego liczne bronie w postaci działek maszynowych, podręcznych wyrzutni rakiet, szybkostrzelnych pistoletów, karabinów snajperskich, specjalnych broni UV (na pokraki), a kończąc na specjalnych samochodach, które posiadają zamontowane działka etc. Szkoda tylko, że jak zacznie nam brakować amunicji to jej zdobycie jest możliwe tylko w strefach zrzutu. Nasi przeciwnicy nie posiadają, niestety tak nowoczesnego arsenału jak agencja. Oczywiście możemy od nich przejąć karabiny, ale są one znacznie słabsze.

 

 

Nadszedł czas, aby trochę skrytykować twórców w trzech elementach – grafiki, zabawy i udźwiękowienia. W tej pierwszej kwestii musimy przyznać, że tytuł oferuje naprawdę spore plansze bez ich doczytywania. To na pewno wielki plus. Gra szybko się wczytuje po zainstalowania, ale niestety tła potrafią się nieładnie doczytać (gorzej to wygląda, jeśli tytułu nie osadzimy na twardzielu). Małych ruch na ulicach i słabej jakości modelunki postaci również nie zachwycają. Graficznie wspomniany tytuł prezentuje się na poziomie pierwszej części. Fakt, jest więcej obiektów, fakt miasto jest większe, ale za bardzo wysoką cenę. Nawet samochody nie ulegają zniszczeniu. Prawdą jest, że odpadają im drzwi i potrafią wybuchnąć, ale zmian na karoserii już nie zobaczymy, nawet po uderzeniu z całą prędkością w ścianę. Ogólnie jest średnio i nie na poziomie dzisiejszych standardów.

 

Teraz kwestia zabawy. Tak, jak już wspomniałem schematyczne misje, w których zawsze musimy skakać, a następnie zabijać przeciwników to jeden z pierwszych minusów, który zobaczymy. Poza tym podczas dłuższego grania zaczynamy się nudzić z wyżej wymienionego powodu oraz dodatkowo gra może wywołać u nas frustracje, która spowodowana jest licznymi błędami. Przykładów niedociągnięć występujących w tytule jest bez liku: a to się gdzieś zaklinujemy, a to wpadniemy w jakąś przenikającą rurę, z której nie będziemy mogli wyjść, a to nagle pojawi się jakiś przeciwnik na planszy, którego wcześniej nie było. Czasami nawet zdarza się, że stoimy obok przeciwnika, a ten nas nie widzi! Ogólnie masa błędów, które powinny być wyeliminowane podczas beta testów.  Przez takie niedoróbki kilkadziesiąt razy musiałem wchodzić ponownie do danej lokacji i nie było to przyjemne. Brakuje mi również możliwości zaznaczenia na mapie punktu, do którego chcę dojechać. Nie raz bowiem gubiłem się w mieście, a poza tym na radarze nie ma zaznaczenia, czy obiekt docelowy znajduje się nad czy pod nami. I ostatnia już kwestia to ta, że tytuł jest nastawiony na Co-opa, który udostępniany jest tylko podczas zabawy on-line. Grę przechodziłem na 2 poziomach trudności i trzeba przyznać, że nawet na najsłabszym niektóre misje to zabawa dla dwojga, np. ochrona reaktorów przed pokrakami. Naprawdę w niektórych momentach samemu ciężko jest przejść misje.

 

Dźwięk

 

Jak już wspomniałem na początku, gra została zdubbingowana i nie był to dobry pomysł. Oczywiście, jak zawsze pojawiają się zbyt czyste nagrania względem gry. Przykładowo szefowa „ogniwa” wypowiada swoje kwestie przez megafon tak czysto, jakby znajdowała się w sterylnym, wyciszonym studiu. Poza tym, jeśli mamy słabsze głośniki, to czasami jej głos potrafi być tak ostry, że aż w uszach szumi. Głos przełożonego już jest lepszy, ale ponownie pojawia się efekt studia. Poza tym wypowiada on często swoje kwestie już po fakcie, np. „Agencie zbliżają się do Ciebie pokraki, bądź ostrożny” a tak naprawdę stwory już dawno nas zaatakowały i walczymy z nimi. Poza tym powtarza on cały czas te same kwestie „wstał kolejny dzień, miło jest żyć heh” –  tak przywita nas o poranku. „ Uwielbiam zapach smażonych agentów” – gdy zaczniemy się palić po wybuchu samochodu. Na początku jest to nawet śmieszne, ale ile można mówić to samo? Nie podoba mi się również przetłumaczenie nazw „pokraki” i „ogniwo”. Czasami lepiej już zostać przy angielskich nazwach –  odpowiednio „freaks” i „Cell”. Zwłaszcza, że nazwa miasta nie została przetłumaczona (Pacyfic City). Nie przełożono również na język polski kwestii wypowiadanych przez żołnierzy „ogniwa” oraz napisów na budynkach.

 

 

Poza tymi minusami odgłosy wystrzeliwanych pocisków, wybuchające samochody oraz lekkie fanfary po wygranej misji są dobrze dobrane. Szkoda tylko, że nie ma radia w samochodach. W cywilnych pojazdach niby jest, ale tylko z jedną stacją, w której leci dance lub techno.

 

Crackdown 2 byłby dobrą produkcją, gdyby nie liczne drażniące błędy. Mimo schematyczności i niedoróbek gra wciąga, gdyż cały czas chcemy wiedzieć, co tak naprawdę zrobiła Agencja. Niestety, powyższe minusy sprawiają, że nie mogę wystawić tej produkcji wyższej oceny niż 7,5.

 

PS: W grze prócz osiągnięć odblokowujemy jeszcze awatary i dodatki dla nich.

PS2: Gra starcza na około 10 godzin biorąc pod uwagę tylko cześć fabularną. Dodatkowe misje znacznie wydłużają czas zabawy.

 

Ocena: 7,0/10

 

Plusy:

+ Wielkość miasta

+ Fabuła

+ Arsenał broni

 

Minusy:

– Schematyczność

– Błędy

– Średnia grafika

– Nastawienie, na co-op’a

– Dubbing

– Tłumaczenie

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*